"Obcując z kotem, człowiek ryzykuje jedynie to, że stanie się wewnętrznie bogatszy." Colette
czwartek, 8 listopada 2012
Sprząta - nie
Dziś od rana roznosiła mnie energia. "Wstawaj Simonka! Wstawaj! Już jest jasno!" Simonka przeciągnęła się leniwie i otworzyła oczy. "Po co mam wstawać kiedy nasza Pani jeszcze śpi, a za oknem pada deszcz? Ja tam wolę jeszcze pospać". "Ale mnie się już nie chce spać. To co mam robić?"
"To patrz przez okno i pilnuj, żeby się tu nie kręciły żadne obce psy i koty" - powiedziała i ułożyła się do snu w swoim spanku. Wskoczyłem na okno i bacznie obserwowałem całe otoczenie naszego domu.
"Simonka! Simonka!". "Co znowu?" - mruknęła Simonka nie otwierając oczu. " A co mam zrobić jak pojawi się jakiś pies albo kot?". " Jak to co? Zacznij głośno szczekać". "Ahaaa" No to sobie tak siedziałem i pilnowałem naszego domku. Dobrze, że nie przechodził żaden pies ani kot bo uświadomiłem sobie, że ja w ogóle nie potrafię szczekać.
Po porannej miseczce mleczka i kubku kawy (tzn. ja piłem mleczko, a Pani kawę) zabraliśmy się z Panią za sprzątanie. Pani wyjęła takie urządzenie, które robiło głośno " Łuuuuuu". Simonka od razu złapała swoją kość i w te pędy uciekła do kuchni. A ja sie tego Pana Łuuu wcale nie bałem. Chodziłem za Panią i za nim i polowałem na jego długi czarny ogonek. Niestety Pani powiedziała, że nie wolno gryźć odkurzacza po ogonku znaczy się po kablu. A ja przecież tylko chciałem pomóc. Kiedy Pani skończyła odkurzanie zamknęła Pana Łuuu do jego budy. Potem nalała wody do wiaderka, wlała coś co dziwnie pachniało zabrała mopa i zaczęła wycierać podłogę. Jako dobry i uczynny kotek pomagałem jej w tym ze wszystkich sił.
Tylko nie wiem dlaczego wcale się z tego nie cieszyła. Może myślała, że nie będę wycierał wszystkich kątów dokładnie? Nie dałem się jednak przegonić i dzielnie towarzyszyłem jej tak długo, aż posprzątaliśmy całe mieszkanie. Tłumaczyła mi potem, że "Pani sprząta, a kotek nie", ale ja i tak lubie to sprząta - nie.
Po ciężkiej pracy i smacznym posiłku, kiedy Pani zapaliła w piecu opowiedziałem Simonce (która przespała prawie cały dzień) jak dużo dzisiaj się napracowałem. Podsumowując dzisiejszy dzień sprzątać już potrafię...hymm tylko szczekać jeszcze nie.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




Widzę , że wswzystko zmierza ku lepszemu . Dlatego proponuję Ci blog:
OdpowiedzUsuńklubkotajasna8.blogspot.com
Prowadzi go moja blogowa znajoma , która świetnie zna się na niektórych zwierzakach . Zajrzyj do niego . Polecam . Aromatyczna .