środa, 7 listopada 2012

Czy jestem jakiś inny?

Moi Państwo po raz pierwszy mają kota (czyli mnie), dlatego swoją wiedzę o kocim świecie czerpią z doświadczeń innych hodowców kotów np. Cioci Heni, albo kolegi mojego Pana - Tomka. Często też szukają informacji na temat kotów w "magicznej skrzynce od interneta". W tej skrzynce było napisane, że "...Koty nie są naturalnie przygotowane do czerpania przyjemności z kontaktu z wodą, myją się językiem i wolą wilgotne kocie pożywienie niż wodę do picia. Kiedy kot się zamoczy, godzinami się myje, wyłącznie w celu wygładzenia futerka, dlatego kąpiel zajęłaby mu zbyt dużo czasu i energii. Nawet na wolności koty rzadko wchodzą w bliższy kontakt z wodą..." A mnie woda od kiedy jestem w moim nowym domu bardzo fascynuje. Lubię ją pić - szczególnie z miseczki Simonki (ona chyba dostaje smaczniejszą) O tym, że lubię szemranie wody płynącej pod wanna już wiecie. Kiedy Pan albo Pani się kąpią to też im towarzyszę w łazience i przyglądam się jak z kranu do wanny płynie woda. No jakby na to nie patrzeć to fajna jest ta woda, a w wannie jak już wiecie kiedyś byłem i wcale nie było strasznie. Dziś postanowiłem zebrać się na odwagę i samemu się wykąpać. Kiedy Pani zatkała odpływ wanny i zaczęła do niej napuszczać wody wskoczyłem na wanne. Chwilę się przyglądałem płynącej wodzie, a potem zsuwająć najpierw przednie łapki potem tylne wskoczyłem do wanny. Tak właśnie zastała mnie Pani.
Chodziłem sobie po tej wodzie mocząc łapki i czasami próbując pokosztować jak smakuje. Pani pomogła mi się umyć mocząc moje futerko kawałek po kawałku. Po chwili byłem cały mokry od różowego noska aż po koniuszek ogonka. I wiecie co? Wcale się nie bałem i było to bardzo przyjemne. Teraz wiem już na pewno, że nie będzie to moja ostatnia kąpiel. Później Pani wyjęła mnie z wanny i dokładnie osuszyła ciepłym i suchym ręcznikiem. Musiałem jednak co nieco poprawić po niej bo strasznie mnie rozczochrała podczas tego wycierania. Zresztą sami zobaczcie:
Pani tą moją kąpiel skwitowała zdaniem, że jestem jakiś inny - nietypowy. A Pan powiedział, że zapewne jestem bengalski, bo to koty bengalskie lubią korzystać z wody.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz