środa, 31 października 2012

Co w kocie siedzi?

Wczoraj nasza Pani musiała wyjść na długo z domu. Nie lubimy z Simonką czasu kiedy jej nie ma, ale Simonka mówi że czasami tak musi być. Gdzie ta nasza Pani chodzi? Nie wiem, bo kiedy patrzę za nią w oknie to potem nagle gdzieś znika i już jej nie widać. Myślę sobie, że chodzi polować na jedzenie, bo kiedy wraca to dostajemy do naszych miseczek pyszne jedzonko. Od niedawna Pani już nas nie rozdziela z Simonką gdy wychodzi. Mówi że nam ufa i wierzy iż nic nie narozrabiamy. No więc kiedy jej nie ma to sobie z Simonką grzecznie leżymy i rozmawiamy o kocio-psim życiu.
Kiedy Pani wraca do nas i widzi, że nic nie narozrabialiśmy i byliśmy grzeczni to mówi - Mam w domu dwa aniołki. Ja jestem kot a Simonka to pies. To gdzie są te aniołki? Zapytałem o to Simonkę, a ona powiedziała, że te aniołki siedzą w nas w środku. Dziś od rana miałem ochotę na różne psoty. Gdy Pani sprzątała w kuchni i zamiatała ja wpadłem na genialny pomysł żeby porozrzucać pozamiatane śmieci, a potem zobaczyć jak fajnie można jeździć na miotle podczas zamiatania. Tylko nie wiem dlaczego mojej Pani się to nie podobało i się złościła na mnie. Później dokonałem nowego łazienkowego odkrycia. Moje biodro boli już mniej i o wiele łatwiej się teraz skacze. No to spróbowałem wskoczyć do wanny. I wiecie co? Udało mi się! W wannie było całkiem fajnie, chociaż dość slisko, szczególnie kiedy z takiej rurki pociekła woda.
Jak nasza Pani zobaczyła gdzie ja siedzę to się bardzo zdenerwowała i powiedziała, że chyba mam diabła w ... Dziwna ta nasza Pani. Raz mówi że mam w środku aniołka, a innym razem że diabeł we mnie siedzi. Czy ktoś odpowie mi na pytanie co siedzi w takim kocie jak ja? Bo ja już sam nie wiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz